Trwaj¹ jeszcze zapisy do Nowego Przedszkoola na rok szkolny 2007/2008 

 

Podstawowe pojêcia w rozwoju dziecka -

wg lekarza medycyny i pedagoga - dr Marii Montessori.

 

Maria Montessori opar³a swoje wywody na temat wychowania, na stwierdzeniu, ¿e dziecko jest celem i punktem centralnym wychowania i wszelkich starañ wychowawców. Rozwój ujê³a jako wynik oddzia³ywañ wychowawczych oraz aktywnoœci ¿yciowej samego dziecka. Aby najefektywniej spojrzeæ na dziecko, nale¿y poznaæ jego psychikê, cia³o i duszê. Studia nad mechanizmami i prawami rozwoju dziecka da³y Marii Montessori pocz¹tek jej filozoficznego spojrzenia na proces kszta³cenia cz³owieka. Tylko wnikliwa i cierpliwa obserwacja da³a jej szansê poznania prawide³ kieruj¹cych zachowaniami dziecka. Tak wiêc na pocz¹tku mamy czas na obserwowanie. Obserwacja naiwna, czyli danie wiary w to, ¿e dziecko jest budowniczym samego siebie.

To zaufanie, ¿e w nim ukryty jest wewnêtrzny plan jego rozwoju. Aby wyraziæ wyniki swoich wieloletnich obserwacji, stworzy³a system pojêæ obrazuj¹cych ca³y cykl rozwojowy dziecka. Hierarchia tych pojêæ ma charakter komplementarny. Znaczy to tyle, i¿ ka¿de z nich jest w równym stopniu istotne i jednej niezmiennej kolejnoœci ich wstêpowania. Nie s¹ to bynajmniej pojêcia spo³eczne, raczej odnosz¹ siê do terminów zaczerpniêtych z nauk œcis³ych, przyrodniczych. Wszystkie pojêcia siê wzajemnie dope³niaj¹, poniewa¿ rozwój to harmonia cia³a, ducha i umys³u cz³owieka. Cia³o, umys³ i duch tkwi¹ ze sob¹ w nierozerwalnym uk³adzie, który prowadzi do wzrastania cz³owieka.

Dlatego system wychowania montessoriañskiego jest zintegrowanym systemem wychowania. Zak³ada nauczanie globalne, wynikaj¹ce z ca³oœciowego pojmowania cz³owieka i oddzia³ywanie na niego poprzez polisensoryczn¹ stymulacjê.

Ca³y wysi³ek polega na umiejêtnoœci obserwowania. Dostrze¿eniu prawide³  rozwoju dziecka. Tylko ca³oœciowe podejœcie do cz³owieka, mo¿e daæ pe³ny sukces, ukszta³towania jednostki dojrza³ej, pe³nej wartoœci w³asnych i szacunku do drugiego cz³owieka. Swój system wychowawczy, przek³adaj¹cy siê na fazy odpowiadaj¹ce psychologii dziecka, autorka rozwinê³a za pomoc¹ pojêæ i zasad pedagogicznych, które poni¿ej scharakteryzujê.

 

HORME, jest pierwszym z pojêæ montessoriañskiej pedagogiki. Pojêcie oznacza bodziec, impuls, rodzaj pobudzenia, które dociera do dziecka z wewn¹trz. Jest to jakoby wewnêtrzna si³a, która pcha cz³owieka do dzia³ania. Ta naturalna motywacja kieruje go do poznawania œwiata, co prowadzi do jego rozwoju. W teoriach ewolucyjnych jest to instynkt. Horme czyni dziecko „budowniczym samego siebie”. Pchane naturaln¹ ciekawoœci¹ siêga nowoœci, a dzia³aj¹c zdobywa wiedzê, nabywaj¹c kolejne umiejêtnoœci, które w dalszej drodze bêd¹ mu potrzebne do rozwoju. Rozwój dziecka wed³ug Marii Montessorii jest uporz¹dkowany. Jest w nim miejsce na fazy wczeœniejsze, które pozwalaj¹ przechodziæ do wy¿szych poziomów rozwoju. W podobny sposób, odpowiadaj¹cy takiemu stanowi rzeczy jest przygotowany materia³ rozwojowy, który jest ze sob¹ logicznie powi¹zany i kieruje siê zasad¹ stopniowania trudnoœci.

Horme zaobserwowaæ mo¿na od samego pocz¹tku ¿ycia dziecka. Na pocz¹tku ma³e dziecko ma nieskoordynowane ruchy, czasami s¹ one wrêcz przypadkowe, ale zawsze maj¹ swój sens. Wielokrotnie rusza nó¿kami, r¹czkami. £aknie ruchu. Chocia¿ te ruchy nie doprowadz¹ w danej chwili do konkretnego dzia³ania, ale s¹ swoistym treningiem, przygotowaniem do nabycia kolejnych umiejêtnoœci i ruchów.

Je¿eli miêœnie koñczyn nie by³yby wystarczaj¹co wyæwiczone i silne w wyniku czêstego treningu, do którego dziecko pcha w³aœnie owa si³a wewnêtrzna, potem trudno by³oby dziecku wstaæ i utrzymaæ ciê¿ar w³asnego cia³a w pozycji pionowej.

Gdyby nie ten, wstêpny ruch, powstanie kolejnych, coraz bardziej skomplikowanych by³oby mo¿liwe. Gdyby nie wiele, wiele innych czynnoœci poprzedzaj¹cych, kolejne umiejêtnoœci nie powstawa³yby. Nie potrzeba tu nauczyciela. Dziecko nie jest instruowane jak nale¿y wymachiwaæ koñczynami. A ka¿de podobne dzia³anie wynika z jego w³asnej, wewnêtrznej potrzeby. I tê potrzebê, a dok³adniej impuls, który j¹ wywo³uje, Montessori nazwa³a pojêciem Horme.

 

WEWNÊTRZNY PLAN ROZWOJU. Jest ju¿ wewnêtrzna si³a pchaj¹ca dziecko do dzia³ania, do rozwoju, czyli Horme. Teraz potrzebny jest projekt. W wychowaniu i kszta³ceniu cz³owieka owy projekt, to wewnêtrzny plan budowy. Czyli ca³a osoba ze wszystkimi talentami i predyspozycjami. Poniewa¿ pedagogika montessoriañska w du¿ej mierze zosta³a oparta na doktrynie chrzeœcijañskiej, owy indywidualny plan budowy, wed³ug autorki, dla ka¿dego z nas przygotowa³ stwórca. Ka¿dy z tych planów jest szczególny, bo ka¿dy z nas jest inny. Owy wewnêtrzny plan budowy, czyli potencja³, plan indywidualnego rozwoju cz³owieka zawiera siê w dwóch fazach rozwojowych, zwanymi embrionalnymi. Obie fazy przebiegaj¹ jednoczeœnie na dwóch ró¿nych p³aszczyznach. Pierwszy z nich, to okres prenatalny. To czas kszta³towania siê cz³owieka od embrionu do noworodka. Ca³y okres prenatalny. Czas rozwoju p³odu w ³onie matki, kiedy od poczêcia do narodzin cz³owiek rozwija siê, aby docelowo przystosowaæ siê do ¿ycia w œwiecie zewnêtrznym ju¿ po urodzeniu.

Drugi okres embrionalny, to ten, kiedy mówimy o zarodku duchowym. Embrion psychiczno-duchowy. To czas, w którym cz³owiek rozwija siê do pe³nego zaistnienia w spo³eczeñstwie. To tutaj, w psychiczno-duchowym zarodku tkwi wewnêtrzny plan budowy. Owy okres przypada od urodzenia do oko³o dwóch lat.

 

NEBULE, to termin zaczerpniêty z nauk astronomicznych. Montessori chodzi³o o pewne przes³anki dotycz¹ce nabywania zdolnoœci i opanowywania ich. To typowo ludzkie zdolnoœci. Aby cz³owiek sta³ siê w pe³nej mierze istot¹ ludzk¹, potrzebuje przebywaæ w spo³eczeñstwie, obcowaæ z innymi osobnikami tego samego gatunku, aby od nich drog¹ naœladownictwa, stawaæ siê do nich podobnym. Po urodzeniu cz³owiek posiada ju¿ pewne „Nebule”. Ale s¹ to ukryte, zakodowane mo¿liwoœci, bez okreœlonej formy. Na przyk³ad, gdy chodzi o umiejêtnoœæ porozumiewania siê w spo³ecznoœci czyli mowa.

 

 Cz³owiek po urodzeniu posiada ju¿ nebule mowy, a mimo to nie mo¿e siê porozumieæ s³ownie.

Istnieje coœ, bez okreœlonej formy. Nebule bowiem s¹ pewnego rodzaju wra¿liwoœci¹. Cz³owiek nie nabêdzie ¿adnych skomplikowanych umiejêtnoœci osobniczych bez spo³eczeñstwa. I tak id¹c dalej za przyk³adem rozwoju mowy, dziecko posiadaj¹c nebule, nabywa znajomoœæ znaczeñ mowy. Do oko³o drugiego roku ¿ycia jest w stanie poznaæ wiêkszoœæ s³ów i ich znaczeñ, ale nie musi jeszcze z nich aktywnie korzystaæ. Teraz nale¿y tylko poczekaæ do momentu wybuchu ekspresji s³ownej. Dlatego w³aœnie tak wielce istotny jest s³owny kontakt dziecka z opiekunem od samego pocz¹tku.

Mimo i¿ dziecko nie uczestniczy w werbalnej wymianie s³ów jego wra¿liwe nebule ch³on¹ wiedzê na ten temat, przyswajaj¹ zasób s³ów, aby potem wykorzystywaæ je biernie, rozumiej¹c otaczaj¹ce je osoby , potem siê z nimi aktywnie porozumiewaæ za pomoc¹ mowy.

 

MNEME, termin ten oznacza pamiêæ. Pamiêæ ma³ego dziecka jest aktywna i ¿ywa. Dziecko ch³onie œwiat ca³ym sob¹. Przyjmuje go ca³oœciowo. Wch³ania go, nie ró¿nicuje, jeszcze nie ocenia. Odbiera go dobitnie i dos³ownie. Mo¿na u¿yæ porównania do kliszy aparatu fotograficznego b¹dŸ do odbicia obrazka na czystym papierze. Mo¿na wyró¿niæ ró¿ne rodzaje pamiêci: sensoryczna, miêœniowa, wzrokowa, s³uchowa… te wszystkie elementy sk³adaj¹ siê na zapamiêtywanie œwiata. Poniewa¿ montessoriañski system wychowania zak³ada polisensryczne uczenie, autorka k³adzie nacisk na rozwijanie jednoczeœnie wszystkich wy¿ej wymienionych pamiêci, aby dziecko najbardziej efektywnie uczy³o siê œwiata. Dlatego materia³ rozwojowy zosta³ skonstruowany tak, aby oddzia³ywa³ na wiele zmys³ów jednoczeœnie. Koncentruj¹c na sobie wszelk¹ uwagê dziecka, wzbudza ciekawoœæ i pcha do dzia³ania. Wymaga ruchu, tak niezbêdnego do prawid³owego rozwoju ma³ego dziecka. Pobudza zmys³y wzroku, s³uchu, smaku, powonienia, dotyku… to wszystko sk³ada siê na sukces zapamiêtania, czyli przyjêcia œwiata.

 

ABSORBUJ¥CY UMYS£, to jedno z wa¿niejszych pojêæ pedagogiki Marii Montessori. Podobnie jak ró¿owa wie¿a, któr¹ czêsto umieszcza siê na ok³adkach jako graficzny symbol metody. W pojêciu tym zawiera siê wiêkszoœæ przes³anek pedagogicznych tego systemu wychowania.

Nazywany równie¿ Absorbuj¹cym duchem, oznacza przyswajanie œwiata w sposób naturalny i nieœwiadomy. Absorbuj¹cy umys³ to pojêcie œciœle zwi¹zane z fazami wra¿liwymi.

 

„…Absorbuj¹cy umys³ to stan gotowoœci umys³owej do trwa³ej i ca³oœciowej rejestracji w podœwiadomoœci nap³ywaj¹cych z otoczenia bodŸców, buduj¹cy w dziecku indywidualne predyspozycje.(…) Mówimy o trwa³ej i ca³oœciowej rejestracji w podœwiadomoœci wszystkich docieraj¹cych wra¿eñ. Dziecko przyjmuje wszystko; nie os¹dza, nie odrzuca, nie ma ¿adnych norm w skali wartoœci, nie ma zdolnoœci do rozstrzygania co dobre, a co z³e, w³aœciwe czy b³êdne…”[1]

FAZY WRA¯LIWE, inaczej zwane okresy krytyczne czy sensytywne b¹dŸ fazy ch³onnoœci. S¹ œciœle zwi¹zane z pojêciem absorbuj¹cego umys³u. „(…)Fazami ch³onnoœci nazywamy przejœciowe stany gotowoœci receptywnej ukierunkowane na odbiór okreœlonego rodzaju bodŸców, charakteryzuj¹ce siê ³atwoœci¹ przyswajania i opanowania konkretnych umiejêtnoœci.”[2] Wed³ug tej definicji istniej¹ takie momenty szczególnej wra¿liwoœci na niektóre sytuacje i tematy. Ka¿da cecha charakteru dziecka rozwija siê w najlepszym dla siebie czasie, czyli w owej fazie wra¿liwej – wra¿liwej na tê w³aœnie cechê. Jak rozpoznaæ ten etap? To ogromne pole do popisu dla wychowawcy.

Znajomoœæ psychologii dziecka pozwala na zauwa¿enie i rozpoznanie faz rozwojowych i pokierowanie œcie¿ki rozwojowej dziecka w sposób najbardziej efektywny. Podczas fazy wra¿liwej dzia³aniu dziecka towarzyszy szczery entuzjazm, nieograniczona radoœæ dzia³ania, poznawania i powtarzania tych samych sekwencji ruchów i czynnoœci. Zadowolenie z kontaktu z sytuacj¹. Pierwszy okres faz wra¿liwych przypada na czas od urodzenia do oko³o szóstego roku ¿ycia dziecka. W tym czasie mo¿na powiedzieæ, ¿e rozwój jest tak dynamiczny i ci¹g³y, ¿e dziecko wci¹¿ pozostaje pod wp³ywem faz wra¿liwych, absorbuj¹cego ducha. Dziecko jest szczególnie wra¿liwe na dŸwiêki, g³os, s³owa, ruch. Ch³onie ka¿de nowe doœwiadczenie z naturaln¹ sobie potrzeb¹ rozwoju. W tym czasie nie ma ono trudnoœci z przyswajaniem wiedzy ani umiejêtnoœci. Pokuszê siê na stwierdzenie, ¿e mo¿liwym jest, i¿ w tym czasie dziecko zdobywa najwiêcej umiejêtnoœci w najkrótszym czasie. ¯adna nowa wiedza potem, nie bêdzie tak istotna dla jego ca³ego póŸniejszego ¿ycia jak wszelkie nawet najprostsze umiejêtnoœci zdobyte w tym okresie.

W wieku od siódmego do dwunastego roku ¿ycia wzrasta wra¿liwoœæ na konkretne, ró¿ne dziedziny wiedzy. Okreœlone fragmenty wiedzy. St¹d zami³owanie do zg³êbiania najbardziej szczegó³owych informacji na dany, okreœlony temat. Pojawia siê potrzeba kolekcjonowania, posiadania, porównywania i odkrywania. To równie¿ okres bardzo wra¿liwy na poznawanie. Potem, w wieku samodzielnoœci, który przypada na okres miêdzy trzynastym a siedemnastym rokiem ¿ycia, przypada czas potrzeby rozwijania w³asnej odrêbnoœci i indywidualnoœci.

M³ody cz³owiek wtedy jednoczeœnie poszukuje akceptacji, a potrzeba przynale¿noœci do grupy jest wtedy szczególnie silna.

Faz wra¿liwych nie da siê wywo³aæ sztucznie. Zdaniem autorki pojêæ fazy mijaj¹ bezpowrotnie. „(…)Kiedy skoñczy siê owy czas otwartoœci, zamierzone wyniki osi¹ga siê dziêki œwiadomej, ukierunkowanej pracy, z nak³adem si³ woli.”[3]

S¹ one nierozerwalnym elementem naturalnego rozwoju. Dlatego szczególnie wa¿ne jest, aby ich nie przeoczyæ.

Trudno tak sprzyjaj¹cego czasu dla rozwoju cz³owieka nie doceniæ i nie wykorzystaæ na korzyœæ samego dziecka. „(…)Wystarczy obserwowaæ dziecko, aby stwierdziæ, ¿e interesuje siê ró¿nymi rzeczami, zjawiskami. Bez naszego zbawiennego wp³ywu. Czasem, mimo naszych usilnych starañ, interesuje siê czymœ zupe³nie innym. Rozwijaj¹ce siê dziecko, mo¿e zainteresowaæ siê b³otem na chodniku, kamieniami, zwierzêtami, tym, co robi siê w kuchni, w sklepie, a tak¿e wi¹zaniem sznurowade³, literkami, wod¹, formami grzecznoœciowymi, liczeniem, itd. W takiej fazie ch³onnoœci, a wiêc w czasie, gdy mo¿e eksperymentowaæ w obszarze okreœlonym przez w³asny wybór, zdobywa umiejêtnoœci i wiedzê szybciej, samodzielnie i bez wysi³ku…”[4]

 

POLARYZACJA UWAGI, to kolejny niezwykle istotny termin montessoriañskiej pedagogiki wychowania zaczerpniêty z jêzyka greckiego „polar” oznacza oœ. „(…)To proces psychiczny, bêd¹cy konsekwencj¹ g³êbokiej i d³ugotrwa³ej koncentracji uwagi, w wyniku którego dziecko optymalizuje swój rozwój.

Jak mówi³a Maria Montessori, to czas w którym pog³êbieniu i polepszeniu ulegaj¹ relacje ze œwiatem rzeczy i ludzi. Budzi siê jaŸñ. Dziecko staje siê bardziej niezale¿ne. Polaryzacja jest "fenomenem œwiadomoœci", który skutkuje poprzez zwi¹zanie kompetencji rozwojowych z przedmiotem, z ruchem lub z procesem psychicznym…”[5] Chodzi tu o skupienie uwagi w jednym kierunku.

„Fenomen „Polaryzacji uwagi” Montessori odkry³a obserwuj¹c trzyletni¹ dziewczynkê w jednym ze swoich rzymskich przedszkoli. Dziewczynka niezliczon¹ iloœæ razy wciska³a cylindry do bloków drewnianych. By³a ca³kiem zatopiona w pracy. Sprzê¿ona z materia³em tak, ¿e rzeczy, które dobiega³y do niej ze œwiata zewnêtrznego nie by³y w stanie zm¹ciæ tej spokojnej, ukierunkowanej pracy.”[6] Tak¿e ten termin œciœle siê wi¹¿e z pojêciem faz wra¿liwych. To rodzaj szczególnego kontaktu dziecka z materia³em.

Towarzyszy mu ogromne zainteresowanie, wrêcz fascynacja przedmiotem, do którego wraca niestrudzenie i bez znu¿enia powtarza czynnoœci niemal¿e w nieskoñczonoœæ. Dzia³anie pedagoga ma na celu doprowadzenie do polaryzacji uwagi.

 Polaryzacja uwagi jest bowiem kluczem do montessoriañskiej pedagogiki. Jest celem. Wywo³aæ naturalne zainteresowanie, tak, aby w fazie wra¿liwej, dziêki absorbuj¹cemu duchowi wywo³aæ stan gotowoœci przyswojenia kolejnych umiejêtnoœci, które doprowadz¹ do rozwoju. Najpierw pojawia siê faza æwiczenia. Na samym pocz¹tku rozpoznaæ mo¿na fazê poszukiwania pracy. Dziecko szuka swojego zajêcia, czasami tylko próbuje pracy z materia³em, do momentu, kiedy znajdzie to, czym siê faktycznie zainteresuje.

Nauczyciele obserwuj¹ tutaj niepokój, zniecierpliwienie, czêsto szybkie znudzenie. Motyw poszukiwañ tkwi w samym dziecku.[7] To tutaj mamy do czynienia z pierwiastkiem, który Montessori nazwa³a Horme. Poniewa¿ ka¿dy z materia³ów rozwojowych ma swoj¹ okreœlon¹ przydatnoœæ, swój cel, istnieje wiêc potrzeba poznania pomocy i zrozumienia jej dzia³ania. Do tego w³aœnie niezbêdna jest faza æwiczenia. Kiedy nauczyciel prezentuje dziecku materia³, pokazuje jak dzia³a, do czego s³u¿y i jak siê z tym pracuje.

Po tym wstêpnym etapie pracy mamy do czynienia z „faz¹ wielkiej pracy”. To faza g³êbokiej fascynacji. Zainteresowanie jest tak wielkie, ¿e oddanie czynnoœciom i pracy poch³ania dziecko w ca³oœci, jest jakoby „zroœniête” z przedmiotem. Czêsto krzywd¹ dla niego jest potrzeba oderwania siê od dzia³ania.

 Aby przekonaæ siê, co jest w danej chwili najwa¿niejszym i ulubionym przedmiotem pracy, Ma³gorzata Miksza - nauczyciel montessoriañski prosi³a dzieci o narysowanie swojej ulubionej pomocy.

D³ugoœæ trwania fazy skupionej pracy jest bardzo indywidualna. Ka¿de dziecko pracuje w skupieniu tyle, ile potrzebuje do osi¹gniêcia satysfakcji. Wreszcie nastêpuje faza kontemplacji. Inaczej faza zakoñczenia pracy. W owej fazie dziecko osi¹ga swoist¹ satysfakcjê i zadowolenie z zakoñczonego dzia³ania.

A gdy posiada ju¿ pewn¹ wiedzê, nasyci³o ciekawoœæ i wreszcie potrafi poprawnie wykonaæ jak¹œ czynnoœæ, to pozwala mu korzystaæ z kolejnych, nieznanych dot¹d elementów otoczenia.

Mo¿e siêgn¹æ dalej, po coœ nowego. Je¿eli dziecku uda siê osi¹gn¹æ taki stan rzeczy, dochodzi do normalizacji.

 

 

 

NORMALIZACJA, to niejako cel wychowania i  rozwoju. Dziecko, które potrafi skupiæ uwagê na pracy, skoncentrowaæ siê, staje siê wyciszone, wewnêtrznie uporz¹dkowane, a w pojêciu Montessori znormalizowane.

 „W takiej mierze, w jakiej dzieci przyzwyczajaj¹ siê do skoncentrowanej pracy, zdobywaj¹ nie tylko bogat¹ wiedzê, lecz równie¿ zmieniaj¹ swoje zachowanie spo³eczne i przyzwyczajenia: staj¹ s`1iê bardziej samodzielne, odpowiedzialne za w³asne dzia³ania, bardziej wytrwa³e i zdyscyplinowane.

(…)Pod pojêciem znormalizowanego dziecka, autorka przyjmuje (…) dziecko zdrowe psychicznie, które mog³o rozwijaæ siê harmonijnie, zgodnie ze swoimi wa¿nymi, egzystencjalnymi potrzebami.”[9] Normalizacja jest celem wychowania cz³owieka w pedagogice Marii Montessori. Osoba znormalizowana jest zdolna do budowania w³asnej osobowoœci. Osi¹gnê³a rozwój, samozadowolenie, wiedzê o sobie samej, pewnoœci siebie i wiary we w³asne si³y. Takie dziecko nie jest ju¿ niepewne. Jest spokojne i zdyscyplinowane. Cechuje je spokój, odpowiedzialnoœæ, przejawia ³ad w zachowaniu i dzia³aniu. Jest wiêc pe³nowartoœciow¹ osobowoœci¹. Otwart¹ na przyswajanie œwiata bez lêku przed nim i bez obaw. Tak wiêc, wszelkie wczeœniejsze starania, wywo³ania sytuacji w której dziecko osi¹gnie zainteresowanie przedmiotem, po to, aby rozwin¹æ pewne zdolnoœci, które dadz¹ mu wiedzê, doprowadzi³y, ¿e osi¹gnê³o stan, w którym jest gotowe do prze¿ywania swojego ¿ycia samodzielnie.

Przechodz¹c przez kolejne etapy rozwoju, dziecko kszta³tuje kolejne umiejêtnoœci i cechy charakteru niezbêdne do prawid³owego funkcjonowania w œwiecie.


[1] Stein B. Teoria i praktyka pedagogiki Marii Montessori w szkole podstawowej ; JednoϾ , Kielce 2003

[2] Doman G. w: montessori.pl/podstawowe_pojecia_pedagogiczne.html

[3] Stein B. Teoria i praktyka … op.cit

[4] Doman G. w: montessori.pl/podstawowe_pojecia_pedagogiczne.html

[5] j.w.

[6] Stein B. Teoria i praktyka … str.70-71

[7] Stein B. Teoria i praktyka … str.  76-77

[8] Stein B. Teoria i praktyka… str. 76-77

[9] Stein B. Teoria i praktyka ….. str.78

Tekst zaczerpniêty z :

Pracy magisterskiej pt:

"Pedagogika Marii Montessori.

Od praktyki do teorii":

Autor: Agnieszka Kurek-Zasacka

Praca wykonana pod kierunkiem

Prof. dr hab. Miros³awa Szamañskiego

Uniwersytet Warszawski;  Wydzia³ Pedagogiczny;

 Na kierunku Pedagogika Ogólna;

M³odszy wiek przedszkolny

 

Starszy wiek przedszkolny

 

Fazy Wra¿liwe

wg Montessori

 

Rozwój mowy

 

Rola i zadania psychologa w przedszkolu.