Podstawowe pojêcia w rozwoju dziecka
-
wg lekarza
medycyny i pedagoga - dr Marii Montessori.
Maria Montessori opar³a swoje wywody
na temat wychowania, na stwierdzeniu, ¿e dziecko jest celem i
punktem centralnym wychowania i wszelkich starañ wychowawców. Rozwój
ujê³a jako wynik oddzia³ywañ wychowawczych oraz aktywnoœci ¿yciowej
samego dziecka. Aby najefektywniej spojrzeæ na dziecko, nale¿y
poznaæ jego psychikê, cia³o i duszê. Studia nad mechanizmami i
prawami rozwoju dziecka da³y Marii Montessori pocz¹tek jej
filozoficznego spojrzenia na proces kszta³cenia cz³owieka. Tylko
wnikliwa i cierpliwa obserwacja da³a jej szansê poznania prawide³
kieruj¹cych zachowaniami dziecka. Tak wiêc na pocz¹tku mamy czas na
obserwowanie. Obserwacja naiwna, czyli danie wiary w to, ¿e dziecko
jest budowniczym samego siebie.
To zaufanie, ¿e w nim ukryty jest
wewnêtrzny plan jego rozwoju. Aby wyraziæ wyniki swoich wieloletnich
obserwacji, stworzy³a system pojêæ obrazuj¹cych ca³y cykl rozwojowy
dziecka. Hierarchia tych pojêæ ma charakter komplementarny. Znaczy
to tyle, i¿ ka¿de z nich jest w równym stopniu istotne i jednej
niezmiennej kolejnoœci ich wstêpowania. Nie s¹ to bynajmniej pojêcia
spo³eczne, raczej odnosz¹ siê do terminów zaczerpniêtych z nauk
œcis³ych, przyrodniczych. Wszystkie pojêcia siê wzajemnie
dope³niaj¹, poniewa¿ rozwój to harmonia cia³a, ducha i umys³u
cz³owieka. Cia³o, umys³ i duch tkwi¹ ze sob¹ w nierozerwalnym
uk³adzie, który prowadzi do wzrastania cz³owieka.
Dlatego system wychowania
montessoriañskiego jest zintegrowanym systemem wychowania. Zak³ada
nauczanie globalne, wynikaj¹ce z ca³oœciowego pojmowania cz³owieka i
oddzia³ywanie na niego poprzez polisensoryczn¹ stymulacjê.
Ca³y wysi³ek polega na umiejêtnoœci
obserwowania. Dostrze¿eniu prawide³ rozwoju dziecka. Tylko
ca³oœciowe podejœcie do cz³owieka, mo¿e daæ pe³ny sukces,
ukszta³towania jednostki dojrza³ej, pe³nej wartoœci w³asnych i
szacunku do drugiego cz³owieka. Swój system wychowawczy,
przek³adaj¹cy siê na fazy odpowiadaj¹ce psychologii dziecka, autorka
rozwinê³a za pomoc¹ pojêæ i zasad pedagogicznych, które poni¿ej
scharakteryzujê.
HORME, jest pierwszym z pojêæ
montessoriañskiej pedagogiki. Pojêcie oznacza bodziec, impuls,
rodzaj pobudzenia, które dociera do dziecka z wewn¹trz. Jest to
jakoby wewnêtrzna si³a, która pcha cz³owieka do dzia³ania.
Ta naturalna motywacja kieruje go do poznawania
œwiata, co prowadzi do jego rozwoju. W teoriach ewolucyjnych jest to
instynkt. Horme czyni dziecko „budowniczym samego siebie”. Pchane
naturaln¹ ciekawoœci¹ siêga nowoœci, a dzia³aj¹c zdobywa wiedzê,
nabywaj¹c kolejne umiejêtnoœci, które w dalszej drodze bêd¹ mu
potrzebne do rozwoju. Rozwój dziecka wed³ug Marii Montessorii jest
uporz¹dkowany. Jest w nim miejsce na fazy wczeœniejsze, które
pozwalaj¹ przechodziæ do wy¿szych poziomów rozwoju. W podobny
sposób, odpowiadaj¹cy takiemu stanowi rzeczy jest przygotowany
materia³ rozwojowy, który jest ze sob¹ logicznie powi¹zany i kieruje
siê zasad¹ stopniowania trudnoœci.
Horme zaobserwowaæ mo¿na od samego pocz¹tku ¿ycia
dziecka. Na pocz¹tku ma³e dziecko ma nieskoordynowane ruchy, czasami
s¹ one wrêcz przypadkowe, ale zawsze maj¹ swój sens. Wielokrotnie
rusza nó¿kami, r¹czkami. £aknie ruchu. Chocia¿ te ruchy nie
doprowadz¹ w danej chwili do konkretnego dzia³ania, ale s¹ swoistym
treningiem, przygotowaniem do nabycia kolejnych umiejêtnoœci i
ruchów.
Je¿eli miêœnie koñczyn nie by³yby wystarczaj¹co
wyæwiczone i silne w wyniku czêstego treningu, do którego dziecko
pcha w³aœnie owa si³a wewnêtrzna, potem trudno by³oby dziecku wstaæ
i utrzymaæ ciê¿ar w³asnego cia³a w pozycji pionowej.
Gdyby nie ten, wstêpny ruch, powstanie kolejnych,
coraz bardziej skomplikowanych by³oby mo¿liwe. Gdyby nie wiele,
wiele innych czynnoœci poprzedzaj¹cych, kolejne umiejêtnoœci nie
powstawa³yby. Nie potrzeba tu nauczyciela. Dziecko nie jest
instruowane jak nale¿y wymachiwaæ koñczynami. A ka¿de podobne
dzia³anie wynika z jego w³asnej, wewnêtrznej potrzeby. I tê
potrzebê, a dok³adniej impuls, który j¹ wywo³uje, Montessori nazwa³a
pojêciem Horme.
WEWNÊTRZNY PLAN ROZWOJU.
Jest ju¿ wewnêtrzna si³a
pchaj¹ca dziecko do dzia³ania, do rozwoju, czyli Horme. Teraz
potrzebny jest projekt. W wychowaniu i kszta³ceniu cz³owieka owy
projekt, to wewnêtrzny plan budowy. Czyli ca³a osoba ze wszystkimi
talentami i predyspozycjami. Poniewa¿ pedagogika montessoriañska w
du¿ej mierze zosta³a oparta na doktrynie chrzeœcijañskiej, owy
indywidualny plan budowy, wed³ug autorki, dla ka¿dego z nas
przygotowa³ stwórca. Ka¿dy z tych planów jest szczególny, bo ka¿dy z
nas jest inny. Owy wewnêtrzny plan budowy, czyli potencja³, plan
indywidualnego rozwoju cz³owieka zawiera siê w dwóch fazach
rozwojowych, zwanymi embrionalnymi. Obie fazy przebiegaj¹
jednoczeœnie na dwóch ró¿nych p³aszczyznach. Pierwszy z nich, to
okres prenatalny. To czas kszta³towania siê cz³owieka od embrionu do
noworodka. Ca³y okres prenatalny. Czas rozwoju p³odu w ³onie matki,
kiedy od poczêcia do narodzin cz³owiek rozwija siê, aby docelowo
przystosowaæ siê do ¿ycia w œwiecie zewnêtrznym ju¿ po urodzeniu.
Drugi okres embrionalny, to
ten, kiedy mówimy o zarodku duchowym. Embrion psychiczno-duchowy. To
czas, w którym cz³owiek rozwija siê do pe³nego zaistnienia w
spo³eczeñstwie. To tutaj, w psychiczno-duchowym zarodku tkwi
wewnêtrzny plan budowy. Owy okres
przypada od urodzenia do oko³o dwóch lat.
NEBULE, to termin zaczerpniêty z nauk
astronomicznych. Montessori chodzi³o o pewne przes³anki dotycz¹ce
nabywania zdolnoœci i opanowywania ich. To typowo ludzkie zdolnoœci.
Aby cz³owiek sta³ siê w pe³nej mierze istot¹ ludzk¹, potrzebuje
przebywaæ w spo³eczeñstwie, obcowaæ z innymi osobnikami tego samego
gatunku, aby od nich drog¹ naœladownictwa, stawaæ siê do nich
podobnym. Po urodzeniu cz³owiek posiada ju¿ pewne „Nebule”. Ale s¹
to ukryte, zakodowane mo¿liwoœci, bez okreœlonej formy. Na przyk³ad,
gdy chodzi o umiejêtnoœæ porozumiewania siê w spo³ecznoœci czyli
mowa.
Cz³owiek po urodzeniu posiada ju¿ nebule mowy, a
mimo to nie mo¿e siê porozumieæ s³ownie.
Istnieje coœ, bez okreœlonej formy. Nebule bowiem s¹
pewnego rodzaju wra¿liwoœci¹. Cz³owiek nie nabêdzie ¿adnych
skomplikowanych umiejêtnoœci osobniczych bez spo³eczeñstwa. I tak
id¹c dalej za przyk³adem rozwoju mowy, dziecko posiadaj¹c nebule,
nabywa znajomoœæ znaczeñ mowy. Do oko³o drugiego roku ¿ycia jest w
stanie poznaæ wiêkszoœæ s³ów i ich znaczeñ, ale nie musi jeszcze z
nich aktywnie korzystaæ. Teraz nale¿y tylko poczekaæ do momentu
wybuchu ekspresji s³ownej. Dlatego w³aœnie tak wielce istotny jest
s³owny kontakt dziecka z opiekunem od samego pocz¹tku.
Mimo i¿ dziecko nie uczestniczy w werbalnej wymianie
s³ów jego wra¿liwe nebule ch³on¹ wiedzê na ten temat, przyswajaj¹
zasób s³ów, aby potem wykorzystywaæ je biernie, rozumiej¹c
otaczaj¹ce je osoby , potem siê z nimi aktywnie porozumiewaæ za
pomoc¹ mowy.
MNEME, termin ten oznacza pamiêæ. Pamiêæ
ma³ego dziecka jest aktywna i ¿ywa. Dziecko ch³onie œwiat ca³ym
sob¹. Przyjmuje go ca³oœciowo. Wch³ania go, nie ró¿nicuje, jeszcze
nie ocenia. Odbiera go dobitnie i dos³ownie. Mo¿na u¿yæ porównania
do kliszy aparatu fotograficznego b¹dŸ do odbicia obrazka na czystym
papierze. Mo¿na wyró¿niæ ró¿ne rodzaje pamiêci: sensoryczna,
miêœniowa, wzrokowa, s³uchowa… te wszystkie elementy sk³adaj¹ siê na
zapamiêtywanie œwiata. Poniewa¿ montessoriañski system wychowania
zak³ada polisensryczne uczenie, autorka k³adzie nacisk na rozwijanie
jednoczeœnie wszystkich wy¿ej wymienionych pamiêci, aby dziecko
najbardziej efektywnie uczy³o siê œwiata. Dlatego materia³ rozwojowy
zosta³ skonstruowany tak, aby oddzia³ywa³ na wiele zmys³ów
jednoczeœnie. Koncentruj¹c na sobie wszelk¹ uwagê dziecka, wzbudza
ciekawoœæ i pcha do dzia³ania. Wymaga ruchu, tak niezbêdnego do
prawid³owego rozwoju ma³ego dziecka. Pobudza zmys³y wzroku, s³uchu,
smaku, powonienia, dotyku… to wszystko sk³ada siê na sukces
zapamiêtania, czyli przyjêcia œwiata.
ABSORBUJ¥CY UMYS£,
to jedno z wa¿niejszych pojêæ pedagogiki Marii Montessori. Podobnie
jak ró¿owa wie¿a, któr¹ czêsto umieszcza siê na ok³adkach jako
graficzny symbol metody. W pojêciu tym zawiera siê wiêkszoœæ
przes³anek pedagogicznych tego systemu wychowania.
Nazywany równie¿ Absorbuj¹cym duchem, oznacza
przyswajanie œwiata w sposób naturalny i nieœwiadomy. Absorbuj¹cy
umys³ to pojêcie œciœle zwi¹zane z fazami wra¿liwymi.
„…Absorbuj¹cy umys³ to stan gotowoœci
umys³owej do trwa³ej i ca³oœciowej rejestracji w podœwiadomoœci
nap³ywaj¹cych z otoczenia bodŸców, buduj¹cy w dziecku indywidualne
predyspozycje.(…) Mówimy o trwa³ej i ca³oœciowej rejestracji w
podœwiadomoœci wszystkich docieraj¹cych wra¿eñ. Dziecko przyjmuje
wszystko; nie os¹dza, nie odrzuca, nie ma ¿adnych norm w skali
wartoœci, nie ma zdolnoœci do rozstrzygania co dobre, a co z³e,
w³aœciwe czy b³êdne…”
FAZY
WRA¯LIWE,
inaczej zwane okresy krytyczne czy sensytywne b¹dŸ fazy ch³onnoœci.
S¹ œciœle zwi¹zane z pojêciem absorbuj¹cego umys³u. „(…)Fazami
ch³onnoœci nazywamy przejœciowe stany gotowoœci receptywnej
ukierunkowane na odbiór okreœlonego rodzaju bodŸców,
charakteryzuj¹ce siê ³atwoœci¹ przyswajania i opanowania konkretnych
umiejêtnoœci.”
Wed³ug tej definicji istniej¹ takie momenty szczególnej wra¿liwoœci
na niektóre sytuacje i tematy. Ka¿da cecha charakteru dziecka
rozwija siê w najlepszym dla siebie czasie, czyli w owej fazie
wra¿liwej – wra¿liwej na tê w³aœnie cechê. Jak rozpoznaæ ten etap?
To ogromne pole do popisu dla wychowawcy.
Znajomoœæ psychologii dziecka pozwala na zauwa¿enie i
rozpoznanie faz rozwojowych i pokierowanie œcie¿ki rozwojowej
dziecka w sposób najbardziej efektywny. Podczas fazy wra¿liwej
dzia³aniu dziecka towarzyszy szczery entuzjazm, nieograniczona
radoœæ dzia³ania, poznawania i powtarzania tych samych sekwencji
ruchów i czynnoœci. Zadowolenie z kontaktu z sytuacj¹. Pierwszy
okres faz wra¿liwych przypada na czas od urodzenia do oko³o szóstego
roku ¿ycia dziecka. W tym czasie mo¿na powiedzieæ, ¿e rozwój jest
tak dynamiczny i ci¹g³y, ¿e dziecko wci¹¿ pozostaje pod wp³ywem faz
wra¿liwych, absorbuj¹cego ducha. Dziecko jest szczególnie wra¿liwe
na dŸwiêki, g³os, s³owa, ruch. Ch³onie ka¿de nowe doœwiadczenie z
naturaln¹ sobie potrzeb¹ rozwoju. W tym czasie nie ma ono trudnoœci
z przyswajaniem wiedzy ani umiejêtnoœci. Pokuszê siê na
stwierdzenie, ¿e mo¿liwym jest, i¿ w tym czasie dziecko zdobywa
najwiêcej umiejêtnoœci w najkrótszym czasie. ¯adna nowa wiedza
potem, nie bêdzie tak istotna dla jego ca³ego póŸniejszego ¿ycia jak
wszelkie nawet najprostsze umiejêtnoœci zdobyte w tym okresie.
W wieku od siódmego do dwunastego roku ¿ycia wzrasta
wra¿liwoœæ na konkretne, ró¿ne dziedziny wiedzy. Okreœlone fragmenty
wiedzy. St¹d zami³owanie do zg³êbiania najbardziej szczegó³owych
informacji na dany, okreœlony temat. Pojawia siê potrzeba
kolekcjonowania, posiadania, porównywania i odkrywania. To równie¿
okres bardzo wra¿liwy na poznawanie. Potem, w wieku samodzielnoœci,
który przypada na okres miêdzy trzynastym a siedemnastym rokiem
¿ycia, przypada czas potrzeby rozwijania w³asnej odrêbnoœci i
indywidualnoœci.
M³ody cz³owiek wtedy jednoczeœnie poszukuje
akceptacji, a potrzeba przynale¿noœci do grupy jest wtedy
szczególnie silna.
Faz wra¿liwych nie da siê wywo³aæ sztucznie. Zdaniem
autorki pojêæ fazy mijaj¹ bezpowrotnie.
„(…)Kiedy skoñczy siê
owy czas otwartoœci, zamierzone wyniki osi¹ga siê dziêki œwiadomej,
ukierunkowanej pracy, z nak³adem si³ woli.”
S¹ one nierozerwalnym elementem naturalnego rozwoju.
Dlatego szczególnie wa¿ne jest, aby ich nie przeoczyæ.
Trudno tak sprzyjaj¹cego czasu dla rozwoju cz³owieka
nie doceniæ i nie wykorzystaæ na korzyœæ samego dziecka.
„(…)Wystarczy obserwowaæ dziecko, aby
stwierdziæ, ¿e interesuje siê ró¿nymi rzeczami, zjawiskami. Bez
naszego zbawiennego wp³ywu. Czasem, mimo naszych usilnych starañ,
interesuje siê czymœ zupe³nie innym. Rozwijaj¹ce siê dziecko, mo¿e
zainteresowaæ siê b³otem na chodniku, kamieniami, zwierzêtami, tym,
co robi siê w kuchni, w sklepie, a tak¿e wi¹zaniem sznurowade³,
literkami, wod¹, formami grzecznoœciowymi, liczeniem, itd. W takiej
fazie ch³onnoœci, a wiêc w czasie, gdy mo¿e eksperymentowaæ w
obszarze okreœlonym przez w³asny wybór, zdobywa umiejêtnoœci i
wiedzê szybciej, samodzielnie i bez wysi³ku…”
POLARYZACJA UWAGI, to kolejny niezwykle
istotny termin montessoriañskiej pedagogiki wychowania zaczerpniêty
z jêzyka greckiego „polar” oznacza oœ.
„(…)To proces psychiczny, bêd¹cy
konsekwencj¹ g³êbokiej i d³ugotrwa³ej koncentracji uwagi, w wyniku
którego dziecko optymalizuje swój rozwój.
Jak mówi³a Maria Montessori, to czas
w którym pog³êbieniu i polepszeniu ulegaj¹ relacje ze œwiatem rzeczy
i ludzi. Budzi siê jaŸñ. Dziecko staje siê bardziej niezale¿ne.
Polaryzacja jest "fenomenem œwiadomoœci", który skutkuje poprzez
zwi¹zanie kompetencji rozwojowych z przedmiotem, z ruchem lub z
procesem psychicznym…”
Chodzi tu o skupienie uwagi w jednym kierunku.
„Fenomen
„Polaryzacji uwagi” Montessori odkry³a obserwuj¹c trzyletni¹
dziewczynkê w jednym ze swoich rzymskich przedszkoli. Dziewczynka
niezliczon¹ iloœæ razy wciska³a cylindry do bloków drewnianych. By³a
ca³kiem zatopiona w pracy. Sprzê¿ona z materia³em tak, ¿e rzeczy,
które dobiega³y do niej ze œwiata zewnêtrznego nie by³y w stanie
zm¹ciæ tej spokojnej, ukierunkowanej pracy.”
Tak¿e ten termin œciœle siê wi¹¿e z pojêciem faz wra¿liwych. To
rodzaj szczególnego kontaktu dziecka z materia³em.
Towarzyszy mu ogromne zainteresowanie, wrêcz
fascynacja przedmiotem, do którego wraca niestrudzenie i bez
znu¿enia powtarza czynnoœci niemal¿e w nieskoñczonoœæ. Dzia³anie
pedagoga ma na celu doprowadzenie do polaryzacji uwagi.
Polaryzacja uwagi jest bowiem kluczem do
montessoriañskiej pedagogiki. Jest celem. Wywo³aæ naturalne
zainteresowanie, tak, aby w fazie wra¿liwej, dziêki absorbuj¹cemu
duchowi wywo³aæ stan gotowoœci przyswojenia kolejnych umiejêtnoœci,
które doprowadz¹ do rozwoju. Najpierw pojawia siê faza æwiczenia. Na
samym pocz¹tku rozpoznaæ mo¿na fazê poszukiwania pracy. Dziecko
szuka swojego zajêcia, czasami tylko próbuje pracy z materia³em, do
momentu, kiedy znajdzie to, czym siê faktycznie zainteresuje.
Nauczyciele
obserwuj¹ tutaj niepokój, zniecierpliwienie, czêsto szybkie
znudzenie. Motyw poszukiwañ tkwi w samym dziecku.
To tutaj mamy do czynienia z pierwiastkiem, który Montessori nazwa³a
Horme. Poniewa¿ ka¿dy z materia³ów rozwojowych ma swoj¹ okreœlon¹
przydatnoœæ, swój cel, istnieje wiêc potrzeba poznania pomocy i
zrozumienia jej dzia³ania. Do tego w³aœnie niezbêdna jest faza
æwiczenia. Kiedy nauczyciel prezentuje dziecku materia³, pokazuje
jak dzia³a, do czego s³u¿y i jak siê z tym pracuje.
Po tym wstêpnym etapie pracy mamy do czynienia z
„faz¹ wielkiej pracy”. To faza g³êbokiej fascynacji. Zainteresowanie
jest tak wielkie, ¿e oddanie czynnoœciom i pracy poch³ania dziecko w
ca³oœci, jest jakoby „zroœniête” z przedmiotem. Czêsto krzywd¹ dla
niego jest potrzeba oderwania siê od dzia³ania.
Aby przekonaæ siê, co jest w danej chwili
najwa¿niejszym i ulubionym przedmiotem pracy, Ma³gorzata Miksza -
nauczyciel montessoriañski prosi³a dzieci o narysowanie swojej
ulubionej pomocy.
D³ugoœæ trwania fazy skupionej pracy jest bardzo
indywidualna. Ka¿de dziecko pracuje w skupieniu tyle, ile potrzebuje
do osi¹gniêcia satysfakcji. Wreszcie nastêpuje faza kontemplacji.
Inaczej faza zakoñczenia pracy. W owej fazie dziecko osi¹ga swoist¹
satysfakcjê i zadowolenie z zakoñczonego dzia³ania.
A gdy posiada ju¿ pewn¹ wiedzê, nasyci³o ciekawoœæ i
wreszcie potrafi poprawnie wykonaæ jak¹œ czynnoœæ, to pozwala mu
korzystaæ z kolejnych, nieznanych dot¹d elementów otoczenia.
Mo¿e
siêgn¹æ dalej, po coœ nowego. Je¿eli dziecku uda siê osi¹gn¹æ taki
stan rzeczy, dochodzi do normalizacji.
NORMALIZACJA, to niejako cel wychowania i
rozwoju.
Dziecko, które potrafi skupiæ uwagê na pracy,
skoncentrowaæ siê, staje siê wyciszone, wewnêtrznie uporz¹dkowane, a
w pojêciu Montessori znormalizowane.
„W takiej
mierze, w jakiej dzieci przyzwyczajaj¹ siê do skoncentrowanej pracy,
zdobywaj¹ nie tylko bogat¹ wiedzê, lecz równie¿ zmieniaj¹ swoje
zachowanie spo³eczne i przyzwyczajenia: staj¹ s`1iê bardziej
samodzielne, odpowiedzialne za w³asne dzia³ania, bardziej wytrwa³e i
zdyscyplinowane.
(…)Pod
pojêciem znormalizowanego dziecka, autorka przyjmuje (…) dziecko
zdrowe psychicznie, które mog³o rozwijaæ siê harmonijnie, zgodnie ze
swoimi wa¿nymi, egzystencjalnymi potrzebami.”
Normalizacja jest celem wychowania cz³owieka w pedagogice Marii
Montessori. Osoba znormalizowana jest zdolna do budowania w³asnej
osobowoœci. Osi¹gnê³a rozwój, samozadowolenie, wiedzê o sobie samej,
pewnoœci siebie i wiary we w³asne si³y. Takie dziecko nie jest ju¿
niepewne. Jest spokojne i zdyscyplinowane. Cechuje je spokój,
odpowiedzialnoœæ, przejawia ³ad w zachowaniu i dzia³aniu. Jest wiêc
pe³nowartoœciow¹ osobowoœci¹. Otwart¹ na przyswajanie œwiata bez
lêku przed nim i bez obaw. Tak wiêc, wszelkie wczeœniejsze starania,
wywo³ania sytuacji w której dziecko osi¹gnie zainteresowanie
przedmiotem, po to, aby rozwin¹æ pewne zdolnoœci, które dadz¹ mu
wiedzê, doprowadzi³y, ¿e osi¹gnê³o stan, w którym jest gotowe do
prze¿ywania swojego ¿ycia samodzielnie.
Przechodz¹c
przez kolejne etapy rozwoju, dziecko kszta³tuje kolejne umiejêtnoœci
i cechy charakteru niezbêdne do prawid³owego funkcjonowania w
œwiecie.
Tekst zaczerpniêty z :
Pracy magisterskiej pt:
"Pedagogika Marii Montessori.
Od praktyki do teorii":
Autor: Agnieszka Kurek-Zasacka
Praca wykonana pod kierunkiem
Prof. dr hab. Miros³awa Szamañskiego
Uniwersytet Warszawski; Wydzia³ Pedagogiczny;
Na
kierunku Pedagogika Ogólna;